wtorek, 2 grudnia 2014

Koncert Andrzejkowy w Łodzi 28. 11. 2014 :)








Było wspaniale na koncercie piosenki jak zawsze świetne i wesoło było nawet. Oby więcej takich koncertów było! Cieszę się,że mogłam tam być i spotkać się z fantastycznymi ludźmi i za to wielkie dzięki :-)





niedziela, 2 listopada 2014

Dawno tego nie czułam do teraz ...

Na początku chciała bym Was wszystkich przywitać i pozdrowić! I jednocześnie podziękować,że pozytywnie odbieracie mojego bloga,a przynajmniej mam taką nadzieję ;-)

Trochę mi głupio pisać o kimś co się w środku myśli o danej osobie,która może mi się podobać od dawna...

Po prostu wzięło pewnego dnia latem w Sopocie ... Przystojny wysoki brunet chyba,że jest szatynem ?? ;-)
Myślałam,że to będzie chwilowe,ale mnie to trzyma do dziś...! Owszem napisałam mu o tym,że mi się podoba i chyba zrobiłam to zbyt wylewnie,bo teraz nie pisze do mnie,ale jak mu napisałam,że się skompromitowałam i przepraszałam go za to to twierdził,że się nie skompromitowałam i żebym się wyluzowała i jest wszystko ok,żebym się nie martwiła.
I tak zaczęłam czekać,żeby to przetrawił hmmm pewnie się z mojej osoby nabija i pomyślał,że jakaś desperatka jest z niej i ma na niego ochotę po prostu.

Fajnie mi się z nim rozmawia przez telefon rozmowny jest w realu i przez telefon także,a wirtualnie to nieco inny jest taki powściągliwy jest owszem powiedział mi kiedyś,że nie lubi pisać.Ale tak czasem do siebie piszemy fakt jest daleko,ale mnie to nie przeszkadza i kurde blaszka podoba mi się i to bardzo i chciała bym z nim być.Ale w życiu tak jest,że nie wszystko jest tak jak byśmy sobie tego życzyli. A ja głupia sobie nie wiadomo co się na niego "połakomiłam" ...  :-@

Choć może kto wie i nigdy nie mów nigdy??  Pożyjemy zobaczymy :-)

wtorek, 21 października 2014

13 lat minęło ...

... Jak się na nowo narodziłam!

To było kilkanaście lat temu,a tak jak by to było wczoraj ... Tego się nie da zapomnieć i opisać słowami tak w kilku zdaniach! To dla mnie było lepsze od totolotka dostać dar od kogoś kogo się nie zna... I smutne zarazem gdy dostajesz taki cenny dar od zmarłego młodego człowieka ...!

A chodzi mianowicie o przeszczep nerki po czteromiesięcznej hemodializie (dializie).
Po tak ciężkim cierpieniu i oczekiwaniu kiedy wyniki będą dobre i kiedy wyjdę do domu.A leżałam cztery miesiące w szpitalu,ale miałam szczęście,że trafiłam na dobrych lekarzy i pielęgniarki. Mam na myśli jednego,który to był lekarz z powołania naprawdę! Bo w dzisiejszych czasach i w ogóle ciężko na takiego trafić!!!

Pamiętam jak dostałam telefon w dniu urodzin dziadka,a mama robiła urodziny.Który odebrałam i była to pani doktor P i powiedziała mi,że na 99 procent będę mieć nerkę.A mnie normalnie zamurowało i nie wiedziałam co mam wtedy powiedzieć?! A moi domownicy się pytają: "kto dzwoni","co się stało"? "w totka wygrałaś"? A ja na to,że lepiej, nerkę dostałam!!! I pani doktor mnie wtedy uspokajała,żebym się przygotowała na karetkę i takie tam... A ja w czasie przygotowań i podczas kąpieli miałam radość,a potem zaczęłam płakać z nerwów i ze strachu.W myślach mając pełno wątpliwości czy przeżyję tę operację,a może umrę,po prostu burza i mnóstwo niespokojnych myśli miałam!!!

No i pojechałam z ciocią,bo ostatnią musiałam mieć dializę w Szczecinie. A ja myślałam wtedy,że od razu do Warszawy karetką pojadę,a tu dializa jeszcze. No i po niej cała noc błądziliśmy... Bo ten facet twierdził,że zna te miasto,a jak się potem okazało,że jednak niestety nie! A ja głodna i spragniona wody i zaspana i z obojętniała  już mi wszystko jedno było co będzie dalej...
I po prawie całym dniu męczarniach (badaniach,i kroplówkach itp) w Mojej MAMY URODZINY o 18:00 miałam przeszczep nerki.

I tak więc mija tyle lat jak moja nereczka obchodzi dziś swoje 13 "urodziny!"

               : - )

sobota, 11 października 2014

Mój październikowy wiersz ;-)

Przyszedł kolorowy październik i trwa od kilkunastu dni...

Tak powiada,że będą kolorowe dni.

Słońce świeci lecz chowa się już powoli za chmury.

Niestety niebawem będzie lada dzień ponury ...

Tak kończący się wiersz nie bójmy się łez i idźmy do przodu,

bo to przecież jesienna pora roku ;-)

niedziela, 21 września 2014

Jesienna melancholia i oczekiwanie na listopad koncert ...

Już nie mogę się doczekać na Łódź koncert Thomaska super! ;)

No i spotkanie z innymi fanami na afterparty po koncerciku :)

niedziela, 31 sierpnia 2014

Kończący się miesiąc sierpień i małymi krokami zbliża się jesień ...

Koniec weekendu i co za tym idzie, nowy rok szkolny się zaczyna od jutra. Ale mnie nie dotyczy,bo pracuję w przedszkolu z przeróżnymi dzieciaczkami. Są takie inspirujące i jak wiadomo trzeba mieć oczy do o koła głowy to oczywiste ;-)

Ale już od małego można zauważyć, że chłopcy są nieporadnymi i mamisynkami,ale i są wyjątki...    To tak jak z dorosłymi ludźmi,ale prędzej można dostrzec u dzieci. Wiadomo są i marudne,ale również takie urocze i potrafią mocno zaskakiwać swoim zachowaniem,bystrością umysłu i to jest super!

Wczoraj jak wracałam z przystanku to zauważyłam pewną kobietę pochylająca się nad tajemniczym zwierzęciem... A ja widząc z daleka podeszłam z zaciekawieniem i zobaczyłam średniego kotka o rasy pers to był taki biedny :-(

Ktoś go musiał porzucić albo może uciekł kto wie? Swoimi biednymi oczkami patrzył i miauczał do mnie gdy słyszał mojego głosu... A mnie serce ściskało z bezradności! Ale na szczęście ta pani,o której wcześniej wspomniałam to zadzwoniła na policję i oni podali numer do stowarzyszenia i ta pani z tego stowarzyszenia zadzwoniła do pobliskiego weterynarza i po 30 minutach przyszli po biednego koteczka... Nie wiem jak można nie za reagować na bezradnego zwięrzecia...!

A nawiązując do ludzi to tak samo jak ktoś straci przytomność... To już myślą,że koniecznie musi być "pijak" , "alkoholik" bo jak by inaczej! PO PROSTU NIESTETY ŻYJEMY W ZNIECZULICY SPOŁECZNEJ i tak pewnie pozostanie DO KOŃCA... Chociaż tyle jest w tym POZYTYWNEGO, że są WYJĄTKI i mają serce potrafią bezinteresownie pomóc!

Ale jak to mówią:  SĄ LUDZIE I LUDZISKA to jest absolutna prawda!

Ostatnio jak przeglądam do facebooka to nastała moda na "Na oblewanie się lodowatą wodą" poprawna nazwa to " ICE BUCKET CHALLENGE "

Owszem ciekawe wyzwanie i pomoc chorym dzieciom,dorosłym osobom na zanik mięśni bocznego i wpłacać dowolną kwotę na taką lub wybraną przez siebie dowolną fundację. Ale jak dla mnie to jest chwilowa moda i każdy no prawie każdy się tym "podnieca" nawet i celebryci w tym mój idol Thomas Anders :)


Jeśli o mnie chodzi to ja niestety nie mogę się przekonać do tego,może kiedyś... 


To na tyle z mojej skromnej osoby ;-)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Nie daję rady chwilami ...

Dziś jest ten dzień,a raczej co jakiś czas od kilku miesięcy i tygodni...

Po prostu nie mam siły walczyć z chorobą mojej matki i nie chcę się tłumaczyć,bo ja niestety nie mam najmniejszego wpływu na to!

Ale bywa i tak,że potrafi niektórych zrazić.A ja czego jestem temu winna co? Przecież ja i tak nie mam i nie będę miała na to najmniejszego wpływu na zachowanie mojej mamy.Bo wiem,że to robi przez swoją chorobę(schizofrenię paranoidalną) nieświadomie!

Jestem jej córką i martwię się o moją mamę,ale niestety męczy mnie psychicznie jej choroba i nie mam już siły z nią walczyć!

Nie będę się przecież odsuwać od ludzi tylko po to,żeby moja matka była "szczęśliwa",bo nikt za mnie nie przeżyje i nikt za mnie nie umrze!!!

Dobra wiem o tym,że się o mnie martwi i nie chce,żebym w przyszłości poszła w jej ślady...

Niestety moja moralność by na to nie pozwoliła...!

Co z tego,że jestem jej córką?  To znaczy,że mam być taka jak ona??

Po prostu mam inny charakter i jestem kobietą stadną (wierną) jednemu mężczyźnie i nie nadużywam alkoholu ponieważ moje zdrowie na to nie pozwala,żeby pić hektolitrami alkoholu!

Nie zamierzam nikogo na siłę zmuszać do znajomości ze mną. Kto będzie rozsądny to zostanie moim serdecznym znajomym,może i nawet przyjacielem. A jeżeli nie to jego wybór,bo przecież jesteśmy wolnymi ludźmi i mamy prawo do wyboru przecież!

Ja się cieszę z tego co mam. Bo pracuję w przedszkolu i mam przyjaciela,z którym się spotykam i znajomych tych serdecznych i zdrowie. To mi zupełnie wystarczy,to na tyle z mojej strony!

niedziela, 15 czerwca 2014

;-(

Jest mi smutno tak cholernie,że się mi kurwa płakać chce!

Dlaczego mężczyźni są tchórzami i olewają najbliższe osoby i zrzekają się na rzecz nie wartych osób? Nie wiem czy ich to bawi i dlatego robią to specjalnie czy robią to rzeczywiście nieświadomie..? Jak to jest w końcu??

Dlaczego facetom nie potrafią porozmawiać z kobietami,a nie tylko im na seksie zależy..?? Ja wiem,że mężczyźni są tak skonstruowani,ale że aż tak..?!

Jest mi smutno i przykro z powodu ojca i z powodu,że innym się lepiej wiedzie,a mnie ciągle się coś kurwa pieprzy non stop!!!

Mam dość takiego stanu rzeczy, nie wiem co będzie jutro,pojutrze,za miesiąc,za rok itd, itd...


wtorek, 10 czerwca 2014

Szukanie pana właściwego ...




Miłość czy to nie miłość??
Czy może zauroczenie??
Albo teoria w stylu Biga z filmu" Sex and city"?? "Seks w wielkim mieście" (tł.pl)

Po prostu nie odpowiem na te pytania i tyle!
Bo każdy ma prawo mieć faceta,jeśli się tego chce ...
To na tyle z mojej strony ;-)

wtorek, 27 maja 2014

Witam wszystkich,dawno mnie tutaj nie było :-))

A co u mnie, w sumie nic takiego ...  Poza tym,że się zapisałam na nowy projekt: "Sprawni w Pracy" z Urzędu Pracy i odbywały się spotkania z doradcą zawodowym przez trzy razy. A od poniedziałku jeżdżę na warsztaty od poniedziałku do czwartku do Myśliborza. I w czerwcu odbędą się spotkanie z psychologiem i wizażystą,a następnie pewnie będzie przez jakiś czas przerwa i będę jeździć na szkolenia jako OPIEKUN OSÓB ZALEŻNYCH. Najpierw teoria,a potem praktyka i od sierpnia odbędę staż przez pół roku.

Oczywiście to jest dofinansowane z Unii Europejskiej i będą mi za to płacić. Ale to po o koło dwóch miesiącach dopiero...

A tak poza tym pogodziłam się z Gośką (przyjaciółkami raczej nie pozostaniemy) i jestem z Andrzejem,ale on za daleko jest ode mnie,bo koło Słubic mieszka! Kontakt telefoniczny mamy mam nadzieję,że niebawem przyjedzie do Barlinka...


Tymczasem na tyle co u mnie. Pozdrowionka dla Was wszystkich i miłego  czytania ;-)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Bardzo ciekawy artykuł polecam!

http://wiadomosci.onet.pl/prasa/seks-niepelnoprawny/2q911?utm_source=onetsg_fb&utm_medium=onetsg_fb_info&utm_campaign=onetsg_fb


Jedno nurtuje mnie pytanie, dlaczego Wy rodzice się wzbraniacie przed tym tematem?

Przecież osoba niepełnosprawna też ma prawo do miłości: związku, pieszczot i seksu.

Tylko musicie uświadomić swoim "dorosłym dzieciom" na czym to wszystko polega i ustalić zasady pomiędzy Was.

Wystarczy odrobinę zaufania i pozytywnego toku myślenia.

Nie rozumiem takiego postępowania i myślicie,że to Was rodziców to jakoś ominie lub nie dotyczy!

Zresztą przeczytacie ten artykuł to mam nadzieję,że choć trochę zrozumiecie i uświadomicie sobie,że

 Wasze dzieci też mają swoje potrzeby.


Pozdrawiam, tych którzy czytają mojego bloga i polecajcie znajomym również. Będzie mi niezmiernie miło!

wtorek, 1 kwietnia 2014

Żałosne jest to co ludzie wyprawiają ...

Po prostu mi ręce opadają już padły,złość,gniew,nienawiść i śmiech. Nie rozumiem takiego durnego postępowania!

Żeby rodzona siostra tak postąpiła wobec mnie,żeby usunąć parę razy z facebooka,a potem obraża i nie przeprasza za i zachowuję się jak gdyby nic ...

A teraz to mnie zablokowała z fb,to już jest przegięcie! Bo gdyby był powód to ja rozumiem,ale nie było nawet najmniejszego powodu.Starałam się ją cały czas bronić i współczułam jej,a ona mi się tak odpłaca?

Ok skoro lubi tak mną pomiatać myśleć,że skoro mnie zablokowała to znaczy,że ze swojego życia również - według jej toku myślenia!

No,ale trudno jest mi cholernie przykro,ale i też zaczymam mieć to gdzieś. Bo mnie to już zaczyna śmieszyć i zniesmaczyć jej zachowanie.

Ale jeszcze przyjdzie koza do woza i się odezwie jak gdyby nic ... Podejrzewam,że tak niestety będzie ...

poniedziałek, 24 marca 2014

Uff... już po wszystkim!

Okropnie się bałam dzisiejszego dnia,ale w myślach sobie powtarzałam wiele razy" MUSISZ BYĆ SILNA" , "MUSISZ BYĆ DZIELNA"! I to chyba mi pomogło ;)

Tylko parę godzin byłam w szpitalu(oddział ginekologii) i miałam narkozę,a miałam lekkie obawy,że ją źle zniosę ... Ale o dziwo dobrze to przyjęłam nie zwracałam. I tak po paru godzinach po leżałam i ubrałam się, dostałam wypis i poszłam do domu, zresztą blisko mieszkam(jakieś 10 min drogi na pieszo).

Boleć mnie nie boli tylko lekko mnie uwiera i w głowie lekko czuję tę narkozę i za miesiąc na kontrolę oraz po wynik histopatologii ...




                                            To na tyle jak na razie z mojej skromnej osoby!

sobota, 22 marca 2014

Borykanie się z problemami po przeszczepie i nie tylko ...

Nie dość,że mam spore problemy finansowe,nie mogę znaleźć odpowiedniego dla siebie mężczyzny,a to jeszcze problemy zdrowotne ...

A pro po problemów ze zdrowotnych, to muszę iść w poniedziałek do szpitala na oddział ginekologii... A mianowicie na zabieg,żeby pozbyć się "Kłykciny"(taka narośl...).

Choć tyle razy leżałam w szpitalach,ale już się odzwyczaiłam się leżenia w nich,a teraz się boję bólu,bloku operacyjnego i tych różnych rzeczy związane ze szpitalem zwłaszcza,że w dzisiejszych czasach lekarze robią fuszerkę,a nie mają podejścia do pacjenta byle by zrobić swoje i idź sobie  ... !

Tego się właśnie obawiam co mnie w poniedziałek czeka ... ?!  Może i przesadzam,oby tylko tak było moją paniką?

Zobaczę co będzie dalej za trzy dni ... Mam nadzieję,że będzie dobrze.

                        Mam do Was maleńką prośbę ...  TRZYMAJCIE za mnie KCIUKI!  :-)


P. S. To taka notka dla MNIE i dla innych,którzy są po przeszczepieniu nerki:
http://dl.bm.cm-uj.krakow.pl:8080/Content/3437/Joanna+Su%C5%82owicz.pdf

wtorek, 18 marca 2014

Brak słów !!!

Nie wiem co się po robiło z tymi facetami ... Szukam chłopaka,a raczej faceta co można się normalnie poznać bez podtekstów erotycznych!!! A tu jak się okazuje,że na pierwszym spotkaniu oczekują ... seksu! Po prostu nie wiem jak tak można,że w dzisiejszych czasach zabawiać się i ludzi używać jak rzecz dosłownie! Dlaczego tak Wy mężczyźni tak do tego podchodzicie dlaczego pytam do cholery?!

Już mi słów brak,bo kiedyś tak nie było aż tak tragicznie jak teraz!!! Parę lat temu było inaczej!
Niby piszecie,że szukacie normalnego związku i chcecie się poznać i takie tam słowami słodzicie,a jak przychodzi co do czego to albo po paru dniach milczycie albo mijacie się jak chce się z Wami popisać wirtualnie czy przez telefon.Chcecie skype no ba,bo chcecie kurwa cycki oglądać ja pierdole takie coś!! No jak tak można? A potem narzekacie,że jesteście sami prawda...? Dobrze Wam tak durne chłopy z Was,a my kobiety nie jesteśmy takie głupie,bo prędzej czy później się zorientujemy o co Wam do cholery chodzi!!! Wychodzi w praniu niestety panowie!

Już mi się normalnie odechciewa szukać Was jako przyjaciela,do miłych spacerów,rozmów,bo Wy nie chcecie na pierwszym spotkaniu tego tylko seks,seks,seks,seks......... seks, seks, seks!!!!!!!!! JUŻ MAM dość!!!!!!

sobota, 8 marca 2014

Ponoć przyjaciele nigdy nie zawodzą i są w trudnych chwilach ...

Nie wiem,ale czuję się samotna i dziwnie. Bo zawsze miałam z kim pogadać przez telefon i myślałam,że ta osoba mnie rozumie. Ale chyba się pomyliłam co do tej osoby i można rzec,że poniekąd zawiodłam się na niej ... A mowa to o mojej przyjaciółce,za którą ją uważałam. Bo przestała się do mnie odzywać od trzech tygodni. Nie chcę do niej dzwonić ani pisać,bo mówiła przed 3 tygodniami,że jak się u niej wszystko uspokoi to się odezwie do mnie. Zawsze mi opowiadała mi o swoich problemach,a ja jej doradzałam,a przynajmniej próbowałam i ona mi doradzała i śmiałyśmy się przez telefon też. Spotykały się razem od czasu do czasu. Mam nadzieję,że jak się u niej wszystko uspokoi to się odezwie do mnie,a jak nie to znaczy,że się ode mnie odwróciła i nie chce się już ze mną przyjaźnić ... ?!

Zobaczymy co będzie dalej,bo to dla mnie jest dziwne i trudne do pojęcia takie zachowanie przyjaciela ...

wtorek, 4 marca 2014

poniedziałek, 17 lutego 2014

........

Samotna i bezradna,mam dość bycia silną oraz działania,bo mam wrażenie że wszystko idzie nie tak :-( ...

niedziela, 16 lutego 2014

No nic tylko usiąść i płakać ... Ale po co skoro to nic raczej nie da.

Sama nie wiem,ale martwię się o moją mamę. Bo od trzydziestu lat choruje na schizofrenię... Od 11 lat było wszystko dobrze i do tej pory też tak jest,ale teoretycznie... Bo nie może w nocy spać,a to siedzi w kółko myśli o czymś,gada chwilami nie na temat i zaczyna zapominać o aktualnych rzeczach np> dzień tygodnia lub się mnie pyta gdzie ja idę lub po co tam idę z taką pretensją ...

Próbowałam mamę namówić,żeby poszła ze mną do lekarza,ale nie chce iść,a zawołać do domu to tak samo odmawia!Na prawdę się o nią martwię, staram się nie myśleć o tym.Ale mimo to samo wraca ...  To już się dzieje tydzień czasu,bierze swoje leki.Ale ja podejrzewam,że te leki nie chcą działać tak jak kiedyś i może potrzebna jest zwiększenie dawek lub całkowicie zmiana leków ...??!

Sama jestem po przeszczepie nerki ponad 12 lat i biorę swoje leki i mam problemy finansowe (prawie 9 tysięcy długu!) i brak pracy,a renta co kot "na płakał" ...  A babcia zaczyna swoje fochy stroić też pod względem swojego synusia pieprzonego buchaja,wkurza mnie ten fałszywy człowiek i już!!!

I ojcem jeszcze na dodatek nie odzywa się przez tę pieprzoną macochę ...!

Po prostu w ostatnim czasie wszystkiego dość i rzucić to wszystko w cholerę i wyjechać,olać wszystko i wszystkich,bo nikt nie pomoże nawet rodzina. Wiadomo,że tylko z rodziną się ładnie wychodzi na zdjęciu pod warunkiem,że staniesz po środku,bo inaczej Ciebie wytną!

Staram się trzymać fason,ale w praktyce ciężko to wykonać, nie działa jak należy to co się w moim życiu dzieje,oby było lepiej ... kiedyś ...

środa, 12 lutego 2014

Dzisiejszy Szczecin ...



Byłam jak zwykle w tym mieście na badaniach,a po nich spotkałam się z kolegą Danielem(piszę z nim od dwóch lat,od czasu do czasu...)

Spotkanie było miłe i po spacerowałam z nim po pięknym Szczecinie i to właśnie on zrobił mi fotki,a pogoda dopisała jak na zamówienie :-))

Taka właśnie jestem i na nic na to nie poradzę ...


piątek, 31 stycznia 2014

Co to ma być do cholery..?!

Dlaczego ludzie potrafią być tak wredni i nie przejednani!

Szkoda,że ojciec jest taki nie mądry i daję się tej macosze,bo ja tego nie rozumiem!!!

Miałam nadzieję,że się ojciec odezwie do mnie na skypie. Buźką jedynie mi odpisał na moje wiadomości.

Ale przez jakiś czas dałam sobie z tym spokój,a dziś patrzę ... Usunięto mnie ze skype ;-(

Jest mi strasznie z tym źle i płakałam z tego powodu. Nadal chce mi się płakać,jest mi okropnie

smutno tak jak by mi ktoś wsadził nóż w serce ...  ;-(

Chcę się spotkać z tatą, nie chce jego pieniędzy,bo mam! Ale chcę mieć ojca czy to trudno to pojąć??!!

Nie wiem już mi wszystko obojętnie ...  Chyba za duże nadzieje sobie robiłam i robię.

Ale wiem,że ojciec nie ma nic do mojej osoby i wierze i wiem,że chciałby się ze mną spotkać,ale jest

tak zmanipulopwany przez swoją kobietę,że nie potrafi już myśleć ...  Kurczę chociaż niech resztki

rozumu pozbiera.

Są ludzie i skurwysyny/suki!!!

A hooj z tym wszystkim!

Zero nadziei, zero uczuć, zero pozytywnych myśli!!!!!!!!

; - (

niedziela, 19 stycznia 2014

Trudna rozmowa ...

Jednak dla chcącego nic trudnego i pierwsza rozmowa po latach zostało owocnie zrealizowano ;)
Rozmawiałam,a raczej pisałam z siostrą na fb o ojcu.Sama zaczęła z siebie tę rozmowę choć wiem,że to była dla nas obie bardzo trudna rozmowa! Napisałam jej,że chcę się z nim skontaktować i spotkać się z nim i chciałam jej o tym powiedzieć jak się z nią widziałam.Ale bardzo brakowało mi odwagi ...! No i ona napisała,że z ojcem porozmawia na mój temat,ale i była potem oburzona tą rozmową po kilku rozmowach(pisaniu),choć ja jej się nie dziwię,bo i dla mnie też nie łatwo było!

Ale po kilku dniach napisała czyli odezwała się pisząc,że rozmawiała z ojcem i że mogę do niego napisać na skype i porozmawiać jeśli będę chciała i że nie ma ojciec nic przeciwko temu... A ja to zrobiłam po kilkunastu minutach zastanawiania się i napisałam do ojca na skype i wysłałam mu zaproszenie do kontaktów na skype.

To mnie potwierdził,ale na razie brak odzewu ... Zobaczę co będzie dalej,bo jak pisałam do niego to głupio mi było i nie mogłam myśli i rąk skupić u palców pisząc na tej klawiaturze ... Z jednej strony się bardzo cieszę i to jak,ale boję się co będzie dalej ... ?

Mam nadzieję,że będzie dobrze,bo musi tak być prawda ...?

sobota, 4 stycznia 2014

Tęsknota czy to zmora z przeszłości ....... ?

Męczy to mnie od długich lat pewna ważna sprawa,a raczej osoba... 
Rozmawiałam z wieloma osobami na ten temat,ale nadal mam wątpliwości do dziś!
A mianowicie ... to chciałabym się spotkać z moim ojcem,którego nie widziałam prawie dwadzieścia lat!!!
Bo nie wiem czy on sobie by życzył spotkania ze mną,bo skoro on do tej pory tego nie zrobił?
Czy też przez swoją obecną kobietę lub z innych powodów nie może się odważyć na ten krok??
Słyszałam na jego temat wiele negatywnych opinii,a nie wiele pozytywnych chyba jedną góra dwie..?

Ale od kilku miesięcy intensywnie o tym myślę i przed snem też i nie raz spać przez to nie mogę!
Bo ja chcę się z nim spotkać i dowiedzieć się jaka jest prawda i powiedzieć jemu,że mi go bardzo brakuje od wielu,wielu lat,że za nim bardzo tęsknie i mimo to co inni mówią na ojca temat chcę z nim się spotkać i utrzymywać kontakt!

Z jednej strony brakuje mi odwagi,żeby tam pójść,bo nie chcę się "natknąć" na jego babę - macochę!
Ma swoje lata ojciec i wiem,że jemu zdrowie szwankuje - na własne życzenie,bo pije niestety!

Ciężko mi teraz o tym normalnie pisać,bo cały czas myślę o tym i nawet udało mi się odważyć,bo zadzwoniłam przed Sylwestrem.Ale jak usłyszałam tej baby głos to się rozłączyłam!

Nie wiem czy to ze strachu czy bałam się prawdy usłyszeć?

Chciała bym tam pójść i porozmawiać z ojcem w cztery oczy w końcu i tak normalnie porozmawiać,nie czyniąc mu żadnych wyrzutów z przeszłości,bo po co ...?
Tylko po prostu się z nim spotkać z moim tatą,spojrzeć mu w starzejące oczy i nie żałować,że go nie spotkałam wcześniej,bo jeszcze żyje to mam szansę,żeby go spotkać.

Miał dwa zawały i pije ... Ostatnio mnie na fb oglądał po przez siostry profil z ciekawości zobaczyć jak babcia moja wygląda,ale tak podejrzewam,że mnie też chciał zobaczyć jak ja wyglądam..
Nie raz się wypytywał jej jak ja się mam i w ogóle i była sąsiadka kiedyś mi mówiła,że jest niby nieszczęśliwy,bo po nim widać niby?

Może mam tylko złudne nadzieje i chcę wiedzieć to co chciała bym widzieć i usłyszeć?

Chociaż dwie mi życzliwe osoby mówiły,żebym się spotkała z ojcem tak po prostu porozmawiała z nim lub zanieść list,żeby sobie przeczytał. Tylko problem w tym,że on ciągle jest z macochą i wątpię czy by mnie wpuściła do środka czy przekazała mu list do rąk własnych ... ?

Jeszcze pomyślę ... i może w końcu zadziałam jak trzeba ... ?