Nie dość,że mam spore problemy finansowe,nie mogę znaleźć odpowiedniego dla siebie mężczyzny,a to jeszcze problemy zdrowotne ...
A pro po problemów ze zdrowotnych, to muszę iść w poniedziałek do szpitala na oddział ginekologii... A mianowicie na zabieg,żeby pozbyć się "Kłykciny"(taka narośl...).
Choć tyle razy leżałam w szpitalach,ale już się odzwyczaiłam się leżenia w nich,a teraz się boję bólu,bloku operacyjnego i tych różnych rzeczy związane ze szpitalem zwłaszcza,że w dzisiejszych czasach lekarze robią fuszerkę,a nie mają podejścia do pacjenta byle by zrobić swoje i idź sobie ... !
Tego się właśnie obawiam co mnie w poniedziałek czeka ... ?! Może i przesadzam,oby tylko tak było moją paniką?
Zobaczę co będzie dalej za trzy dni ... Mam nadzieję,że będzie dobrze.
Mam do Was maleńką prośbę ... TRZYMAJCIE za mnie KCIUKI! :-)
P. S. To taka notka dla MNIE i dla innych,którzy są po przeszczepieniu nerki:
http://dl.bm.cm-uj.krakow.pl:8080/Content/3437/Joanna+Su%C5%82owicz.pdf
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz