Męczy to mnie od długich lat pewna ważna sprawa,a raczej osoba...
Rozmawiałam z wieloma osobami na ten temat,ale nadal mam wątpliwości do dziś!
A mianowicie ... to chciałabym się spotkać z moim ojcem,którego nie widziałam prawie dwadzieścia lat!!!
Bo nie wiem czy on sobie by życzył spotkania ze mną,bo skoro on do tej pory tego nie zrobił?
Czy też przez swoją obecną kobietę lub z innych powodów nie może się odważyć na ten krok??
Słyszałam na jego temat wiele negatywnych opinii,a nie wiele pozytywnych chyba jedną góra dwie..?
Ale od kilku miesięcy intensywnie o tym myślę i przed snem też i nie raz spać przez to nie mogę!
Bo ja chcę się z nim spotkać i dowiedzieć się jaka jest prawda i powiedzieć jemu,że mi go bardzo brakuje od wielu,wielu lat,że za nim bardzo tęsknie i mimo to co inni mówią na ojca temat chcę z nim się spotkać i utrzymywać kontakt!
Z jednej strony brakuje mi odwagi,żeby tam pójść,bo nie chcę się "natknąć" na jego babę - macochę!
Ma swoje lata ojciec i wiem,że jemu zdrowie szwankuje - na własne życzenie,bo pije niestety!
Ciężko mi teraz o tym normalnie pisać,bo cały czas myślę o tym i nawet udało mi się odważyć,bo zadzwoniłam przed Sylwestrem.Ale jak usłyszałam tej baby głos to się rozłączyłam!
Nie wiem czy to ze strachu czy bałam się prawdy usłyszeć?
Chciała bym tam pójść i porozmawiać z ojcem w cztery oczy w końcu i tak normalnie porozmawiać,nie czyniąc mu żadnych wyrzutów z przeszłości,bo po co ...?
Tylko po prostu się z nim spotkać z moim tatą,spojrzeć mu w starzejące oczy i nie żałować,że go nie spotkałam wcześniej,bo jeszcze żyje to mam szansę,żeby go spotkać.
Miał dwa zawały i pije ... Ostatnio mnie na fb oglądał po przez siostry profil z ciekawości zobaczyć jak babcia moja wygląda,ale tak podejrzewam,że mnie też chciał zobaczyć jak ja wyglądam..
Nie raz się wypytywał jej jak ja się mam i w ogóle i była sąsiadka kiedyś mi mówiła,że jest niby nieszczęśliwy,bo po nim widać niby?
Może mam tylko złudne nadzieje i chcę wiedzieć to co chciała bym widzieć i usłyszeć?
Chociaż dwie mi życzliwe osoby mówiły,żebym się spotkała z ojcem tak po prostu porozmawiała z nim lub zanieść list,żeby sobie przeczytał. Tylko problem w tym,że on ciągle jest z macochą i wątpię czy by mnie wpuściła do środka czy przekazała mu list do rąk własnych ... ?
Jeszcze pomyślę ... i może w końcu zadziałam jak trzeba ... ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz