Sama nie wiem,ale martwię się o moją mamę. Bo od trzydziestu lat choruje na schizofrenię... Od 11 lat było wszystko dobrze i do tej pory też tak jest,ale teoretycznie... Bo nie może w nocy spać,a to siedzi w kółko myśli o czymś,gada chwilami nie na temat i zaczyna zapominać o aktualnych rzeczach np> dzień tygodnia lub się mnie pyta gdzie ja idę lub po co tam idę z taką pretensją ...
Próbowałam mamę namówić,żeby poszła ze mną do lekarza,ale nie chce iść,a zawołać do domu to tak samo odmawia!Na prawdę się o nią martwię, staram się nie myśleć o tym.Ale mimo to samo wraca ... To już się dzieje tydzień czasu,bierze swoje leki.Ale ja podejrzewam,że te leki nie chcą działać tak jak kiedyś i może potrzebna jest zwiększenie dawek lub całkowicie zmiana leków ...??!
Sama jestem po przeszczepie nerki ponad 12 lat i biorę swoje leki i mam problemy finansowe (prawie 9 tysięcy długu!) i brak pracy,a renta co kot "na płakał" ... A babcia zaczyna swoje fochy stroić też pod względem swojego synusia pieprzonego buchaja,wkurza mnie ten fałszywy człowiek i już!!!
I ojcem jeszcze na dodatek nie odzywa się przez tę pieprzoną macochę ...!
Po prostu w ostatnim czasie wszystkiego dość i rzucić to wszystko w cholerę i wyjechać,olać wszystko i wszystkich,bo nikt nie pomoże nawet rodzina. Wiadomo,że tylko z rodziną się ładnie wychodzi na zdjęciu pod warunkiem,że staniesz po środku,bo inaczej Ciebie wytną!
Staram się trzymać fason,ale w praktyce ciężko to wykonać, nie działa jak należy to co się w moim życiu dzieje,oby było lepiej ... kiedyś ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz