Życzę sobie dużo fantastycznych dni, jak najmniej stresu, szczęścia,
zdrowia i pieniędzy, wiary w siebie no i może miłości kiedyś tam ;-))
A ja Wam życzę wspaniałych Świąt w gronie najblizszych i Szampańskiego Sylwestra oraz udanego Nowego Roku 2016!
sobota, 26 grudnia 2015
poniedziałek, 21 grudnia 2015
Jaka jestem...
Jestem ... miła
jestem ... wredna
jestem ... pracocholiczka
jestem ... tajemnicza
jestem ... zołzą
jestem ... wrażliwa
jestem ...zaborcza
jestem ... wierna
jestem ... towarzyska
jestem ... imprezowiczka
jestem ... nieśmiała
jestem ... subtelna
jestem ... naiwna
______________________ Is My life ..... The End ....
Jestem ... frywolna
jestem ...kochanką
jestem ... marzycielką
jestem ... pruderyjna
jestem ... namiętna
jestem ... wredna
jestem ... pracocholiczka
jestem ... tajemnicza
jestem ... zołzą
jestem ... wrażliwa
jestem ...zaborcza
jestem ... wierna
jestem ... towarzyska
jestem ... imprezowiczka
jestem ... nieśmiała
jestem ... subtelna
jestem ... naiwna
______________________ Is My life ..... The End ....
Jestem ... frywolna
jestem ...kochanką
jestem ... marzycielką
jestem ... pruderyjna
jestem ... namiętna
niedziela, 13 grudnia 2015
W życiu są piękne tylko chwile ... Ale warto dla nich żyć i być ...!
http://thomas-anders.pl/#aktualnosci
To były wspaniałe dwa koncerty w Poznaniu i we Wrocławie :-)))
I chyba będę też w Krakowie na Walentynkowym koncercie i będzie śpiewać Sandra,a potem Thomas :-) I Spotkam się się osobami z Fan Clubu i forum dyskusyjnego. Cieszię,że mogę się z nimi spotkać przed i po koncercie,pogadać z nimi co tam u nich itp.
Takie chwile są dla mnie jak na lekarstwo w mojej obecnej sytuacji...
Bo często płaczę co kilka dni (tęsknota za babcia...) jest dla mnie bardzo bolesna,a to zbliżają się Święta Bożeg Narodzenia i teraz będą one smutne dla mnie niestety...! ;-(
niedziela, 22 listopada 2015
poniedziałek, 28 września 2015
niedziela, 27 września 2015
Ludzie zawsze będą gadać,a Ty rób swoje!
Tak lubią pieprzyć bzdury i to jakie!? Nie wiem czy to zawiść czy to zazdrość po prostu jeszcze co innego...
Ech gówno mnie to obchodzi i mam na to wyjebane głęboko w dupie! Po prostu kurwica bierze mnie na zachowanie ludzi albo gadanie tandetnych głupot!!!
A zwłaszcza gdy to robią osoby najbliższe hmmm no cóż to jest po prostu ludzka natura i tego nikt nie zmieni,bo inni chcą naprawiać świat,a drudzy zrujnują Ci Twoją osobowość.A raczej Twoje wyobrażenia na ten otaczający świat!
Po prostu brak mi słów i przekleństwa cisną się same i niewyobrażalna złość na to co się dowiadujemy i obserwujemy na własnej skórze to przekracza moje granice charakteru!
Chyba trzeba być po prostu stu procentowym egoistą i na złość tym ludziom przechwalać się jakim jestem super człowiekiem i jak mi się zajebiście układa wow!!!!!
Tylko,że ja tak do końca nie potrafię heh... Ale to chyba trzeba zmienić i nie mieć złudzeń,że świat będzie lepszy,a ludzie będą dla Ciebie życzliwi.No nie mogę powiedzieć,że takich osób nie ma,bo istnieją i szacunek dla nich naprawdę :)
Ale krew mnie normalnie zalewa gdy widzę takie ludzkie "odchyły"! Tak wiem są ludzie i taborety i co lepsze bez nóg" to jest lepsze sformułowanie oj tak!
To na tyle i najlepiej robić swoje,bo i tak będą pieprzyć/robić bez sensu - amen ;)
Ech gówno mnie to obchodzi i mam na to wyjebane głęboko w dupie! Po prostu kurwica bierze mnie na zachowanie ludzi albo gadanie tandetnych głupot!!!
A zwłaszcza gdy to robią osoby najbliższe hmmm no cóż to jest po prostu ludzka natura i tego nikt nie zmieni,bo inni chcą naprawiać świat,a drudzy zrujnują Ci Twoją osobowość.A raczej Twoje wyobrażenia na ten otaczający świat!
Po prostu brak mi słów i przekleństwa cisną się same i niewyobrażalna złość na to co się dowiadujemy i obserwujemy na własnej skórze to przekracza moje granice charakteru!
Chyba trzeba być po prostu stu procentowym egoistą i na złość tym ludziom przechwalać się jakim jestem super człowiekiem i jak mi się zajebiście układa wow!!!!!
Tylko,że ja tak do końca nie potrafię heh... Ale to chyba trzeba zmienić i nie mieć złudzeń,że świat będzie lepszy,a ludzie będą dla Ciebie życzliwi.No nie mogę powiedzieć,że takich osób nie ma,bo istnieją i szacunek dla nich naprawdę :)
Ale krew mnie normalnie zalewa gdy widzę takie ludzkie "odchyły"! Tak wiem są ludzie i taborety i co lepsze bez nóg" to jest lepsze sformułowanie oj tak!
To na tyle i najlepiej robić swoje,bo i tak będą pieprzyć/robić bez sensu - amen ;)
środa, 9 września 2015
Jest dobrze i niech tak pozostanie
Pracuję już prawie drugi miesiąc w biurze SANPRO czyli w AGENCJI pracy czasowej w Barlinku! Dostałam dziś całą wypłatę czyli: 1.239 z groszami,ale musiałam zrobić w NETTO zakupy i rachunki przez internet tj: kablówka, internet,telefony,raty,prąd i po pieniążkach... :( Ale cóż trzeba za wszystko płacić jak się z tego wszystkiego korzysta. Ale za tydzień będę mieć rentę to będę mieć kaski troszkę. Ale ogólnie mówiąc jest dobrze, pracę sobie chwalę i uczę się nowych rzeczy i prawie codziennie jest coś nowego to nie ma takiej monotonii.
Dobrze jest i niech tak pozostanie i nie narzekam! :-)))
Dobrze jest i niech tak pozostanie i nie narzekam! :-)))
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Niektórzy oczekują ode mnie zbyt wiele albo po prostu się ze mnie "subtelnie śmieją"...
Zależy mi na niektórych sprawach to poświęcam wiele,a nawet zbyt wiele! Tylko,że tak czy owak popełnię"gafę" co mnie bardzo irytuję!
Jestem przez niektórych spostrzegana jak ograniczony człowiek,to niestety prawda.Bo taka jestem i się tego nie wypieram niestety...!
Ale to nie jest spowodowane przez moje lenistwo tylko przez przypadek "FAS" i to też mi sporo czasu zajęło,żeby u siebie "zdiagnozować" przez siebie choć w papierach mam inaczej sformułowane.
I denerwują mnie osoby,które nie chcą mi dać szansy,żeby mi wytłumaczyć czy pokazać po raz kolejny "coś" tylko machają ręką używając słownych frazesów np."już nieważne" albo głupie aluzyjne uśmieszki między sobą...
wiem,że nie ma ludzi niezastąpionych i są ludzie i ludziska,ale ja to mam w dupie!
Po prostu to nie moja wina,że taka jestem i nie potrzebuję litości,a i też ignorancji społeczeństwa dla mojej osoby! Bo też chcę czuć się potrzebna i doceniana no dobra zauważona ;)
Więcej info na ten temat sobie można poczytać : https://pl.wikipedia.org/wiki/Alkoholowy_zesp%C3%B3%C5%82_p%C5%82odowy
Jestem przez niektórych spostrzegana jak ograniczony człowiek,to niestety prawda.Bo taka jestem i się tego nie wypieram niestety...!
Ale to nie jest spowodowane przez moje lenistwo tylko przez przypadek "FAS" i to też mi sporo czasu zajęło,żeby u siebie "zdiagnozować" przez siebie choć w papierach mam inaczej sformułowane.
I denerwują mnie osoby,które nie chcą mi dać szansy,żeby mi wytłumaczyć czy pokazać po raz kolejny "coś" tylko machają ręką używając słownych frazesów np."już nieważne" albo głupie aluzyjne uśmieszki między sobą...
wiem,że nie ma ludzi niezastąpionych i są ludzie i ludziska,ale ja to mam w dupie!
Po prostu to nie moja wina,że taka jestem i nie potrzebuję litości,a i też ignorancji społeczeństwa dla mojej osoby! Bo też chcę czuć się potrzebna i doceniana no dobra zauważona ;)
Więcej info na ten temat sobie można poczytać : https://pl.wikipedia.org/wiki/Alkoholowy_zesp%C3%B3%C5%82_p%C5%82odowy
środa, 22 lipca 2015
:-)
Zaczęło mi się układać,tfu,tfu odpukać w nie malowane!!!
Zaczęłam pracę w firmie "Sanpro Job Service" w Barlinku (koło "drzewnych"). Praca biurowa czyli referentka do spraw administracyjnych inaczej mówiąc biurokracja i komputer (laptop). Jutro mam mieć już swoje biurko i laptopa służbowego.
Cieszę się,że to jest praca i nie ciężka przede wszystkim! Będę pracować od poniedziałku do piątku,pon i czw od 9 do 15:45 , a w pt do 14 :-)
A teraz z innej "beczki" w tę sobotę jadę do Sopotu na..... koncert THOMASKAAAAA!!!! :-)))
Zaczęłam pracę w firmie "Sanpro Job Service" w Barlinku (koło "drzewnych"). Praca biurowa czyli referentka do spraw administracyjnych inaczej mówiąc biurokracja i komputer (laptop). Jutro mam mieć już swoje biurko i laptopa służbowego.
Cieszę się,że to jest praca i nie ciężka przede wszystkim! Będę pracować od poniedziałku do piątku,pon i czw od 9 do 15:45 , a w pt do 14 :-)
A teraz z innej "beczki" w tę sobotę jadę do Sopotu na..... koncert THOMASKAAAAA!!!! :-)))
piątek, 10 lipca 2015
Praca nad morzem i zmuszony powrót...
Bardzo się cieszę, że byłam przez DWA TYGODNIE nad morzem w pracy i nie tylko. Miałam okazję zwiedzić kilkakrotnie moje kochane MORZE! Emotikon smile Choć moje zdrowie zaczęło się dawać we znaki gdy zaczął się sezon LETNI i niestety, stety itp. musiałam wrócić. Ale niczego nie żałuję i poznałam wielu wartościowych i życzliwych ludzi,którzy się okazali dla mnie wyrozumiali. Wielkie podziękowania dla pani Beaty! We wrześniu prawdopodobnie też pojadę jak się skończy sezon letni. Nie mogę winić nikogo ani siebie ponieważ nie będę z moim zdrowiem walczyć,bo dostałam WIELKI DAR czyli NERKĘ i muszę ją szanować! To teraz zasłużyłam na odpoczynek,bo lekko nie było...!
czwartek, 18 czerwca 2015
Szykuję mi się wyjazd ...
Załatwiłam sobie pracę nad morzem w Pobierowie jako pomoc kuchenna w barze i jutro jadę.
Zobaczymy czy sobie poradzę i co się okaże w praniu,ale chciałam spróbować i oczywiście pieniążki zarobić jakieś,tylko się trochę martwię o moją mamę.Ale wujek jest codziennie w garażu "dłubie" w aucie cały czas to też u nas posiedzi też na herbatce...
Ciotka Baśka przyjedzie też w sobotę i jest też prawnym opiekunem to też powinna się nieco zająć choć wiem,że ja to mało co interesuje takie sprawy urzędowe,bo ja muszę cały czas za nią"świecić" oczami...! I druga ciotka Franka i pewnie one będą się dziwić i się irytować po co ja pojechałam itp, itd...
Ale będę dzwonić codziennie do mamy i przyjeżdżać co drugi tydzień do Barlinka do mamy mojej kochanej jak tam będzie w tej pracy się dobrze czuła i dawać radę,a jak nie to wrócę do domu i poszukam innej pracy trudno będzie wtedy... Ale trzeba spróbować i korzystać jakie nam w życiu daje nam szanse prawda? Bo potem się będzie żałowało,że się nie spróbowało!
Zobaczymy czy sobie poradzę i co się okaże w praniu,ale chciałam spróbować i oczywiście pieniążki zarobić jakieś,tylko się trochę martwię o moją mamę.Ale wujek jest codziennie w garażu "dłubie" w aucie cały czas to też u nas posiedzi też na herbatce...
Ciotka Baśka przyjedzie też w sobotę i jest też prawnym opiekunem to też powinna się nieco zająć choć wiem,że ja to mało co interesuje takie sprawy urzędowe,bo ja muszę cały czas za nią"świecić" oczami...! I druga ciotka Franka i pewnie one będą się dziwić i się irytować po co ja pojechałam itp, itd...
Ale będę dzwonić codziennie do mamy i przyjeżdżać co drugi tydzień do Barlinka do mamy mojej kochanej jak tam będzie w tej pracy się dobrze czuła i dawać radę,a jak nie to wrócę do domu i poszukam innej pracy trudno będzie wtedy... Ale trzeba spróbować i korzystać jakie nam w życiu daje nam szanse prawda? Bo potem się będzie żałowało,że się nie spróbowało!
wtorek, 16 czerwca 2015
Takie absurdy to tylko u nas... w Polsce! ;-/
Pytam jakim cudem można zabrać rentę bez żadnego pisma wyjaśniającego,no do cholery pytam jakim prawem??
Dziś jak zwykle sprawdzałam i w piątek też czy mam rentę na koncie, a tu nic...! Nie rozumiem tego wszystkiego kurwa! Nie dość,że jestem nadal bez pracy to jeszcze renty brak...! A długi mi rosną :((
Jutro zadzwonię do tego pieprzonego Zusu i niech mi to wyjaśnią o co im do cholery biega?!
Mogę jedynie przypuszcza,że jak byłam dwa miesiące temu postarać się o rentę rodzinną to mnie wysłali do orzecznika no i jak wiadomo nie mam żadnych przeciw skazań zdrowotnych,że nie mogę pracować itd...
Nie dość,że mam pod górkę non stop to jeszcze to! Mam dość normalnie....!!! ;-(
Całe szczęście wyjaśniło się przez telefon z Zusem to przez rentę rodzinną się tak niby wszystko przedłuża i jest w trakcie "przerabiania" ze starego na nowy system ta moja renta i dlatego takie cyrki wyrabiają w tym Zusie! I w przyszłym tygodniu mają mi przelać na konto rentę.
Dziś jak zwykle sprawdzałam i w piątek też czy mam rentę na koncie, a tu nic...! Nie rozumiem tego wszystkiego kurwa! Nie dość,że jestem nadal bez pracy to jeszcze renty brak...! A długi mi rosną :((
Jutro zadzwonię do tego pieprzonego Zusu i niech mi to wyjaśnią o co im do cholery biega?!
Mogę jedynie przypuszcza,że jak byłam dwa miesiące temu postarać się o rentę rodzinną to mnie wysłali do orzecznika no i jak wiadomo nie mam żadnych przeciw skazań zdrowotnych,że nie mogę pracować itd...
Nie dość,że mam pod górkę non stop to jeszcze to! Mam dość normalnie....!!! ;-(
Całe szczęście wyjaśniło się przez telefon z Zusem to przez rentę rodzinną się tak niby wszystko przedłuża i jest w trakcie "przerabiania" ze starego na nowy system ta moja renta i dlatego takie cyrki wyrabiają w tym Zusie! I w przyszłym tygodniu mają mi przelać na konto rentę.
środa, 3 czerwca 2015
Mam już dość,poddaję się....
Odkąd babcia umarła to już nie jestem tą samą osobą co przedtem...
Kiedyś nie pamiętałam,żebym płakała,a teraz to mam często(nie szlocham tylko mi łzy lecą...) Stałam się bardzo wrażliwa na wszystko co mnie otacza. Fakt rozmawiam z ludźmi,śmieję się i często żartuję,ale niestety to taka"maska" silnej mojej osobowości.
Brakuje mi babci,czuję się bardzo samotna,nie mam pracy i przez to mam spore finansowe problemy! Mamę chorą,która jest jak małe dziecko i chcąc nie chcąc się martwię ciągle o nią,żeby jej czasem nie wróciła choroba czy matki durne pomysły, po prostu jednym słowem z tymi problemami jestem zupełnie sama!!!
Wiem,że każdy ma problemy,a kto ich dzisiaj nie ma?! Ale ja od małego mam ciągle pod górkę i ciągle muszę w kółko rozważać co jest dla mnie dobre i jak mam postępować w życiu codziennym...! Myślałam,żeby wyjechać nad morze na kilka tygodni,żeby zarobić konkretne pieniądze,ale boję się,że mama nie da rady być sama,a rodzinka będzie mieć pretensje,ze zostawiłam matkę samą w domu.
Może nie powinnam się tak matce poświęcać,bo sama nie zachowała się najlepiej w młodości i babcia zastępowała matkę i ojca jednocześnie w dzieciństwie! Ale już sama nie wiem czy mam się kierować,po prostu chciała bym być szczęśliwa,zakochać się z wzajemnością mieć faceta,finansowo nie martwić się. Ale wiele mam wyrzeczeń i niestety mam sporo dylematów heh...!
Cztery miesiące minęły jak babcia umarła,a ja się czuję jak by moja silna osobowość się ulatniała i chodzę i czytam za pracą,dzwonię i tak w kółko maciejów,po prostu mam dość wszystkiego,moja cierpliwość się już skończyła... Nie mam już siły na nic po prostu ;-(
Już mnie nic nie cieszy tak jak przedtem,mam bilety na koncert w Sopocie i mnie to jakoś nie cieszy,po prostu nie dociera do mnie,że będę w lipcu w Sopocie. Po prostu jestem samotna i niektóre osoby się odwróciły tak jak A i P i jak mi mówią "cześć" to ten pan P ze mnie sobie "szydzi",a J czy A to udaje,że mnie chyba nie zna,ma jakieś do mnie pretensje chyba? Nie kręcą mnie cudze zagrywki i jak się odwrócili z jakiegoś powodu to są nie warci dla mojej osoby i cieszę się,że mam z P świetny kontakt ona mnie doskonale rozumie i zna mnie jak własną kieszeń.
A co do pana M to też mnie olał,bo już udaje że mnie nie zna na fb. Spoko jego problem niech spada na drzewo młokos jeden!
Wierzę,że babcia czuwa nade mną patrzy z nieba i wiem,że nie chciała by żeby mi się jakakolwiek krzywda działa i miała jakiekolwiek problemy,a zwłaszcza finansowe i zdrowotne i chciała by,żebym była szczęśliwa,ale i też,żeby mama nie była sama w domu zbyt długo...No właśnie i co tu robić z takim dylematem??
Po prostu będzie szybko działać i nie myśleć co będzie dalej i muszę też w końcu pomyśleć o sobie,a nie ciągle zadowalać innych...!
Kiedyś nie pamiętałam,żebym płakała,a teraz to mam często(nie szlocham tylko mi łzy lecą...) Stałam się bardzo wrażliwa na wszystko co mnie otacza. Fakt rozmawiam z ludźmi,śmieję się i często żartuję,ale niestety to taka"maska" silnej mojej osobowości.
Brakuje mi babci,czuję się bardzo samotna,nie mam pracy i przez to mam spore finansowe problemy! Mamę chorą,która jest jak małe dziecko i chcąc nie chcąc się martwię ciągle o nią,żeby jej czasem nie wróciła choroba czy matki durne pomysły, po prostu jednym słowem z tymi problemami jestem zupełnie sama!!!
Wiem,że każdy ma problemy,a kto ich dzisiaj nie ma?! Ale ja od małego mam ciągle pod górkę i ciągle muszę w kółko rozważać co jest dla mnie dobre i jak mam postępować w życiu codziennym...! Myślałam,żeby wyjechać nad morze na kilka tygodni,żeby zarobić konkretne pieniądze,ale boję się,że mama nie da rady być sama,a rodzinka będzie mieć pretensje,ze zostawiłam matkę samą w domu.
Może nie powinnam się tak matce poświęcać,bo sama nie zachowała się najlepiej w młodości i babcia zastępowała matkę i ojca jednocześnie w dzieciństwie! Ale już sama nie wiem czy mam się kierować,po prostu chciała bym być szczęśliwa,zakochać się z wzajemnością mieć faceta,finansowo nie martwić się. Ale wiele mam wyrzeczeń i niestety mam sporo dylematów heh...!
Cztery miesiące minęły jak babcia umarła,a ja się czuję jak by moja silna osobowość się ulatniała i chodzę i czytam za pracą,dzwonię i tak w kółko maciejów,po prostu mam dość wszystkiego,moja cierpliwość się już skończyła... Nie mam już siły na nic po prostu ;-(
Już mnie nic nie cieszy tak jak przedtem,mam bilety na koncert w Sopocie i mnie to jakoś nie cieszy,po prostu nie dociera do mnie,że będę w lipcu w Sopocie. Po prostu jestem samotna i niektóre osoby się odwróciły tak jak A i P i jak mi mówią "cześć" to ten pan P ze mnie sobie "szydzi",a J czy A to udaje,że mnie chyba nie zna,ma jakieś do mnie pretensje chyba? Nie kręcą mnie cudze zagrywki i jak się odwrócili z jakiegoś powodu to są nie warci dla mojej osoby i cieszę się,że mam z P świetny kontakt ona mnie doskonale rozumie i zna mnie jak własną kieszeń.
A co do pana M to też mnie olał,bo już udaje że mnie nie zna na fb. Spoko jego problem niech spada na drzewo młokos jeden!
Wierzę,że babcia czuwa nade mną patrzy z nieba i wiem,że nie chciała by żeby mi się jakakolwiek krzywda działa i miała jakiekolwiek problemy,a zwłaszcza finansowe i zdrowotne i chciała by,żebym była szczęśliwa,ale i też,żeby mama nie była sama w domu zbyt długo...No właśnie i co tu robić z takim dylematem??
Po prostu będzie szybko działać i nie myśleć co będzie dalej i muszę też w końcu pomyśleć o sobie,a nie ciągle zadowalać innych...!
środa, 20 maja 2015
piątek, 8 maja 2015
Takie tam my life ...
Czuję się bardzo samotna,bo brakuję mi faceta to chyba normalne,że mi męskiego ramienia brakuję mi! Brakuję mi chwilami babci,bo zawsze mogłam z nią o wszystkim porozmawiać (była dla mnie jak przyjaciółka,nie tylko babcia i rodzic!)
A z mamą to tak szczerze nie porozmawiam,ani z resztą rodziny też niestety nie pogadam,bo nie mam ani ochoty ani śmiałości,żeby rozmawiać o moich potrzebach...!
Dobrze,że mam moją kochaną bratnią duszę Paulinkę, ona mnie zawsze wysłucha i zrozumie i nawet doradzi,rozbawi,doda mi otuchy zawsze i zawsze miło spędzam z Nią czas :-) Jest bardzo kochana i za to jej bardzo dziękuję,że jest zawsze przy mnie,bo gdyby nie ona to bym już dawno oszalała z tej rozpaczy i samotności!!!
I tak znowu jestem bez pracy i szukam,dzwonię po tych ogłoszeniach i chodzę w kółko na te spotkania i nic i nic... A ja na gwałt potrzebuję dodatkowej kasy,żeby mieć na bieżące opłaty (mieszkanie- na szczęście mam mniej, prąd i gaz). Tak wiem,że wszyscy takie mają problemy,ale ja mam niestety szczególne problemy i zawsze biednemu wiatr w oczy do cholery! Miejmy nadzieję,że będzie lepiej i w końcu uda mi się finansowo "wyprostować" się co?!
A w lipcu tak pragnę jechać do mojego kochanego Sopotuuuu na kochane moje morze i koncert,tak postanowiłam chociaż bym nie wiem co to pojadę,a inni niech sobie myślą co chcą i mam to w dupie!
A z mamą to tak szczerze nie porozmawiam,ani z resztą rodziny też niestety nie pogadam,bo nie mam ani ochoty ani śmiałości,żeby rozmawiać o moich potrzebach...!
Dobrze,że mam moją kochaną bratnią duszę Paulinkę, ona mnie zawsze wysłucha i zrozumie i nawet doradzi,rozbawi,doda mi otuchy zawsze i zawsze miło spędzam z Nią czas :-) Jest bardzo kochana i za to jej bardzo dziękuję,że jest zawsze przy mnie,bo gdyby nie ona to bym już dawno oszalała z tej rozpaczy i samotności!!!
I tak znowu jestem bez pracy i szukam,dzwonię po tych ogłoszeniach i chodzę w kółko na te spotkania i nic i nic... A ja na gwałt potrzebuję dodatkowej kasy,żeby mieć na bieżące opłaty (mieszkanie- na szczęście mam mniej, prąd i gaz). Tak wiem,że wszyscy takie mają problemy,ale ja mam niestety szczególne problemy i zawsze biednemu wiatr w oczy do cholery! Miejmy nadzieję,że będzie lepiej i w końcu uda mi się finansowo "wyprostować" się co?!
A w lipcu tak pragnę jechać do mojego kochanego Sopotuuuu na kochane moje morze i koncert,tak postanowiłam chociaż bym nie wiem co to pojadę,a inni niech sobie myślą co chcą i mam to w dupie!
sobota, 25 kwietnia 2015
środa, 8 kwietnia 2015
Prawdziwy doktor z powołania w tych dzisiejszych chorych czasach!
http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/doktor-z-powolania,164054.html
Skromny i szlachetny lekarz i człowiek! Będąc kilkanaście lat temu również pacjentką i za to wielki szacunek i podziękowania dla pana doktora! :)
Skromny i szlachetny lekarz i człowiek! Będąc kilkanaście lat temu również pacjentką i za to wielki szacunek i podziękowania dla pana doktora! :)
niedziela, 5 kwietnia 2015
Pierwsze Święta Wielkanocne bez babci ...
Trochę się obawiałam tych Świąt, że one będą bardzo smutne. Ale o dziwo nie są smutne tak bardzo i tak jest rodzinnie,bo z mamą i reszty rodziny też.
A trochę teraz na inny temat o sobie:
zaczęłam się malować i dobierać sobie styl ubrań(kolorystycznie i nie tylko),dbać o siebie pod względem wyglądu (obcięłam włosy na krótko), obserwuję inne kobiety jak są ubrane i umalowane jakie mają fryzury oraz kolor włosów itp ;-)
Czuję w sobie,że się zmieniam na korzyść rzecz jasna i to chyba na tyle z mojej strony!
A trochę teraz na inny temat o sobie:
zaczęłam się malować i dobierać sobie styl ubrań(kolorystycznie i nie tylko),dbać o siebie pod względem wyglądu (obcięłam włosy na krótko), obserwuję inne kobiety jak są ubrane i umalowane jakie mają fryzury oraz kolor włosów itp ;-)
Czuję w sobie,że się zmieniam na korzyść rzecz jasna i to chyba na tyle z mojej strony!
piątek, 27 lutego 2015
Dzień za dniem...
Cóż koniec miesiąca lutego i nie ma z nami babci ...
A ja chodzę do pracy od poniedziałku do piątku i pracuję sobie w godzinach 8:30 do 12 z minutami. A mama robi obiady,sprząta i chodzi na zakupy.
A ja palę i przykładam w piecu w piwnicy,a to wujek na zmianę i tak jakoś sobie radzimy powoli...
Dobrze,że mam pracę choć mam do końca kwietnia,ale dobre i to.A potem pewnie znowu będę musiała "złapać' się na następny projekt unijny. Ale pracę sobie chwalę,dzieciaczki są super i panie z pracy tak samo! Szkoda,że na stałe nie będę mogła pracować,cóż coś się kończy,coś się zaczyna - życie jednym słowem!
Ale mam kontakt z Pauliną i się widuję z nią w miarę często,a to przez telefon codziennie rozmawiamy i sms to mam prawdziwą przyjaciółkę naprawdę!
A to rodzina mnie i mamę wspiera to jest dla nas bardzo ważne!
Muszę się jakoś trzymać z mamą i ja sama też... Babcia nad nami czuwa ja w to wierzę!
Co piątki chodzę na cmentarz (w dniu śmierci babci) i dzisiaj też się wybieram.
A ja chodzę do pracy od poniedziałku do piątku i pracuję sobie w godzinach 8:30 do 12 z minutami. A mama robi obiady,sprząta i chodzi na zakupy.
A ja palę i przykładam w piecu w piwnicy,a to wujek na zmianę i tak jakoś sobie radzimy powoli...
Dobrze,że mam pracę choć mam do końca kwietnia,ale dobre i to.A potem pewnie znowu będę musiała "złapać' się na następny projekt unijny. Ale pracę sobie chwalę,dzieciaczki są super i panie z pracy tak samo! Szkoda,że na stałe nie będę mogła pracować,cóż coś się kończy,coś się zaczyna - życie jednym słowem!
Ale mam kontakt z Pauliną i się widuję z nią w miarę często,a to przez telefon codziennie rozmawiamy i sms to mam prawdziwą przyjaciółkę naprawdę!
A to rodzina mnie i mamę wspiera to jest dla nas bardzo ważne!
Muszę się jakoś trzymać z mamą i ja sama też... Babcia nad nami czuwa ja w to wierzę!
Co piątki chodzę na cmentarz (w dniu śmierci babci) i dzisiaj też się wybieram.
wtorek, 3 lutego 2015
Pogrzeb babci w rocznicę śmierci dziadka ... ;-( [*] [*]
Dzisiaj się odbył pogrzeb babci w rocznice mojego dziadka,który też odszedł 3 lutego w 2000 roku ...
Najpierw była msza w kościele i z mamą byłam i reszty rodziny,a potem na pogrzebie na cmentarzu i obiedzie pożegnalnym - "stypą".
Z sobotę na niedzielę śniła mi się pierwszy raz babcia - taka uśmiechnięta stojąca przed domem naszym... A dziś - śpiąc na kanapie u mojej mamy w pokoju przebudzając się i do mnie rzekła: "dobry Bogdan dobry", a ja na to, że ja też pomagałam czy pomogłam... A babcią idąc do kuchni ze mną powiedziawszy: "Ty też..." i lekko chwyciła za moje lewe ramię i uśmiechnęła się lekko spuszczając głowę w dół...
Czuję pustkę, czuję smutek, czuję nadzieję,że będzie lepiej. Spotkamy się kochana babciu i kochany dziadku w niebie SPOCZYWAJCIE W POKOJU moi drodzy kochani dziadkowie,którzy byliście dla mnie więcej niż rodzice. Dziękuję Wam,że mnie wychowaliście i dbaliście o mnie i moją mamę!
piątek, 30 stycznia 2015
Spoczywaj w pokoju babciu moja kochana! [*] [*] [*]
Jest mi bardzo smutno i nie mogę się z tym jakoś oswoić,że moja babcia dziś zmarła o godzinie 17:40 ;-(
Jest mi smutno jest mi przykro i źle na duszy jest...
Jedynie co pozytywnego w tym dzisiejszym dniu to,że od lutego prawdopodobnie będę miała pracę w przedszkolu na 3 miesiące. Ale dobre i to.
Jest mi smutno jest mi przykro i źle na duszy jest...
Jedynie co pozytywnego w tym dzisiejszym dniu to,że od lutego prawdopodobnie będę miała pracę w przedszkolu na 3 miesiące. Ale dobre i to.
środa, 28 stycznia 2015
Babcia już jest w domku od kilku godzin. I ja i mama będziemy się nią opiekować czyli pomagać karmić itp.
Cieszę się,że babcia jest już z nami w domku choć wiem,że nie będzie nam łatwo.
Ale musimy dawać radę,bo przecież babcia też się nami opiekowała i wiele pomogła w moim życiu i mojej mamy! To musimy jej się tym wdzięczyć i też pomóc w ciężkiej chorobie...
Cieszę się,że babcia jest już z nami w domku choć wiem,że nie będzie nam łatwo.
Ale musimy dawać radę,bo przecież babcia też się nami opiekowała i wiele pomogła w moim życiu i mojej mamy! To musimy jej się tym wdzięczyć i też pomóc w ciężkiej chorobie...
niedziela, 25 stycznia 2015
Jednak warto mieć nadzieję
Z babcia już jest lepiej, bo mówi w miarę normalnie i siedzi. A to naprawdę najważniejsze,że wyszła z tego udaru no może nie cało niestety,bo z chodzeniem raczej nic nie będzie... Mo ze kto wie? Ale w to raczej wątpię.
I tak chodzę codziennie popołudniami sama albo z mamą (czasami) i ciotki i wujek też jak wiadomo - dzieci. A ja karmię,podaję pić,umyję i przebiorę w pampersy. A do domu to jeszcze musi poleżeć w szpitalu, choć lekarze już chcą w poniedzieli wypuścić,ale niech jeszcze babcię podleczą i łóżko "elektryczne" załatwić do domu...
Ale jednak warto mieć nadzieję i pomodlić się do Matki Boskiej, która wysłuchała moich modlitw.
Z pozytywnym akcentem życzę, żeby nadzieja była chociaż nawet i ta mała. Bo jak to mówią: "Nadzieja umiera ostatnia" i tak coś w tym jest!
I tak chodzę codziennie popołudniami sama albo z mamą (czasami) i ciotki i wujek też jak wiadomo - dzieci. A ja karmię,podaję pić,umyję i przebiorę w pampersy. A do domu to jeszcze musi poleżeć w szpitalu, choć lekarze już chcą w poniedzieli wypuścić,ale niech jeszcze babcię podleczą i łóżko "elektryczne" załatwić do domu...
Ale jednak warto mieć nadzieję i pomodlić się do Matki Boskiej, która wysłuchała moich modlitw.
Z pozytywnym akcentem życzę, żeby nadzieja była chociaż nawet i ta mała. Bo jak to mówią: "Nadzieja umiera ostatnia" i tak coś w tym jest!
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Nigdy nic nie wiadomo co się może wydarzyć ... !!!
Dzień jak co dzień nic zwyczajnego się nie działo. A tu w pracy dostałam telefon od mojej mamy,że babcię wzięła karetka i leży w szpitalu.... .... A ja w szoku i nie wiedziałam co mam ze sobą począć...! To po prosiłam panią Basię,żeby mnie wypuściła wcześniej i zgodziła się poinformowałam ją co i jak. A potem poszłam do domu i spakowałam babci rzeczy i z ciotką gadałam powiedziała mi co i jak z babcią,bo tam była. A ja chwilę odsapnęłam i poszłam i siedziałam cztery godziny u babci w szpitalu,zrobiłam przy babci to i owo jak wiadomo....
A wieczorem był wujek drugi raz,bo tam wcześniej był i z Gorzowa ciotka i wujek przyjechali też późnym wieczorem.
Ale nie wiem czemu mam dziwne przeczucia,że oni nie mówią mi prawdy co babci dolega oprócz tego udaru niestety... Rękoma i nogami rusza i siedzieć siedzi ledwo,ale siedzi i ma zaburzenie mowy (mówi niewyraźnie i ciężko ją zrozumieć),ale ponoć chwilami lepiej mówi to ja się dowiedziałam od ciotki,która była z Gw.
No i z mamą siedzimy w domu i się musimy jakoś trzymać,bo niestety lata babci lecą i ma prawo być chora no i niestety różnie się w tej sytuacji myśli niekoniecznie same pozytywy... ;-(
Jutro po pracy i przez resztę dni też będę siedzieć przy babci,a mama w domu sama będzie musiała siedzieć.
Ale mam nadzieję (choć jest ona malutka...),że wszystko będzie dobrze. Ale muszę się trzymać i wierzyć w to!
A wieczorem był wujek drugi raz,bo tam wcześniej był i z Gorzowa ciotka i wujek przyjechali też późnym wieczorem.
Ale nie wiem czemu mam dziwne przeczucia,że oni nie mówią mi prawdy co babci dolega oprócz tego udaru niestety... Rękoma i nogami rusza i siedzieć siedzi ledwo,ale siedzi i ma zaburzenie mowy (mówi niewyraźnie i ciężko ją zrozumieć),ale ponoć chwilami lepiej mówi to ja się dowiedziałam od ciotki,która była z Gw.
No i z mamą siedzimy w domu i się musimy jakoś trzymać,bo niestety lata babci lecą i ma prawo być chora no i niestety różnie się w tej sytuacji myśli niekoniecznie same pozytywy... ;-(
Jutro po pracy i przez resztę dni też będę siedzieć przy babci,a mama w domu sama będzie musiała siedzieć.
Ale mam nadzieję (choć jest ona malutka...),że wszystko będzie dobrze. Ale muszę się trzymać i wierzyć w to!
niedziela, 11 stycznia 2015
Nie to jak mieć satysfakcję :-)
Nie ma to jak mieć satysfakcje z małego czynu,a mianowicie udzieleniu się w licytacji Mam za to prześliczny kalendarz i do puszki też wrzuciłam pieniążki. I jestem z tego dumna,bo sama z tego korzystałam z drogich sprzętów medycyny i dlatego warto pomagać chorym! Dziękuję Wielka Orkiestro Świątecznej Pomocy!
Bądź optymistą i nie przejmować się tym co inni o nas pomyślą,bo i tak zawsze będą gadać!
Ludzie zawsze myślą,że będzie lepiej i to chcą właśnie usłyszeć!
Choć są i tacy co myślą o nich: słabi, niczego nie potrafią, wyrywają się z motyką na słońce, są ograniczeni, lekkomyślni, niedojrzali i tak bym mogła wymieniać w nieskończoność te negatywne cechy,którzy nam wytykają, uwaga: w "subtelny" sposób...
A my co wtedy robimy?! Przytakujemy dla świętego spokoju albo się z tym nie zgadzamy i wyrażamy swoje niezadowolenie według ich toku myślenia. A tak po prostu wyrażamy swoje zdanie!
Ale trzeba być po prostu sobą i mówić to co to nam odpowiada. A oni niech sobie nadal myślą swoje i już. choć wiem,że to nie jest takie proste niestety... Jesteśmy w końcu ludźmi i nie zawsze potrafimy przewidzieć danej sytuacji czy intencji osoby niestety...
Spotykamy się na co dzień z różnymi osobami, które nas poruszają,zadziwiają i godni podziwu i uczymy się poniekąd od nich jak mamy żyć i jak wiadomo z własnego życiowego doświadczenia,bo to ono nas uczy jacy MY jesteśmy.
Bywa i tak,że błądzimy i robimy to co byśmy tego nie zaakceptowali!!! Ale niestety dzieją się sytuacje,ze postępujemy w niewłaściwy sposób! Nasze społeczeństwo jest nauczone i "wynoszą" z domu "złe nawyki". Ocenianie innych od tej złej strony! Po co? To może taki odruch bezwarunkowy? Czy ten właśnie zły "nawyk"?
Po prostu przestańmy się wtrącać w nie swoje sprawy i żyć swoim życiem to na pewno będzie się nam żyło łatwiej!
I z taką puentą kończę,że BYŚMY byli pozytywne nastawieni do naszego życia i nie wpieprzali się w czyjeś życie dobranoc...
Choć są i tacy co myślą o nich: słabi, niczego nie potrafią, wyrywają się z motyką na słońce, są ograniczeni, lekkomyślni, niedojrzali i tak bym mogła wymieniać w nieskończoność te negatywne cechy,którzy nam wytykają, uwaga: w "subtelny" sposób...
A my co wtedy robimy?! Przytakujemy dla świętego spokoju albo się z tym nie zgadzamy i wyrażamy swoje niezadowolenie według ich toku myślenia. A tak po prostu wyrażamy swoje zdanie!
Ale trzeba być po prostu sobą i mówić to co to nam odpowiada. A oni niech sobie nadal myślą swoje i już. choć wiem,że to nie jest takie proste niestety... Jesteśmy w końcu ludźmi i nie zawsze potrafimy przewidzieć danej sytuacji czy intencji osoby niestety...
Spotykamy się na co dzień z różnymi osobami, które nas poruszają,zadziwiają i godni podziwu i uczymy się poniekąd od nich jak mamy żyć i jak wiadomo z własnego życiowego doświadczenia,bo to ono nas uczy jacy MY jesteśmy.
Bywa i tak,że błądzimy i robimy to co byśmy tego nie zaakceptowali!!! Ale niestety dzieją się sytuacje,ze postępujemy w niewłaściwy sposób! Nasze społeczeństwo jest nauczone i "wynoszą" z domu "złe nawyki". Ocenianie innych od tej złej strony! Po co? To może taki odruch bezwarunkowy? Czy ten właśnie zły "nawyk"?
Po prostu przestańmy się wtrącać w nie swoje sprawy i żyć swoim życiem to na pewno będzie się nam żyło łatwiej!
I z taką puentą kończę,że BYŚMY byli pozytywne nastawieni do naszego życia i nie wpieprzali się w czyjeś życie dobranoc...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









