czwartek, 18 czerwca 2015

Szykuję mi się wyjazd ...

Załatwiłam sobie pracę nad morzem w Pobierowie jako pomoc kuchenna w barze i jutro jadę.
Zobaczymy czy sobie poradzę i co się okaże w praniu,ale chciałam spróbować i oczywiście pieniążki zarobić jakieś,tylko się trochę martwię o moją mamę.Ale wujek jest codziennie w garażu "dłubie" w aucie cały czas to też u nas posiedzi też na herbatce...

Ciotka Baśka przyjedzie też w sobotę i jest też prawnym opiekunem to też powinna się nieco zająć choć wiem,że ja to mało co interesuje takie sprawy urzędowe,bo ja muszę cały czas za nią"świecić" oczami...! I druga ciotka Franka i pewnie one będą się dziwić i się irytować po co ja pojechałam itp, itd...

Ale będę dzwonić codziennie do mamy i przyjeżdżać co drugi tydzień do Barlinka do mamy mojej kochanej jak tam będzie w tej pracy się dobrze czuła i dawać radę,a jak nie to wrócę do domu i poszukam innej pracy trudno będzie wtedy... Ale trzeba spróbować i korzystać jakie nam w życiu daje nam szanse prawda?   Bo potem się będzie żałowało,że się nie spróbowało!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz