wtorek, 21 października 2014

13 lat minęło ...

... Jak się na nowo narodziłam!

To było kilkanaście lat temu,a tak jak by to było wczoraj ... Tego się nie da zapomnieć i opisać słowami tak w kilku zdaniach! To dla mnie było lepsze od totolotka dostać dar od kogoś kogo się nie zna... I smutne zarazem gdy dostajesz taki cenny dar od zmarłego młodego człowieka ...!

A chodzi mianowicie o przeszczep nerki po czteromiesięcznej hemodializie (dializie).
Po tak ciężkim cierpieniu i oczekiwaniu kiedy wyniki będą dobre i kiedy wyjdę do domu.A leżałam cztery miesiące w szpitalu,ale miałam szczęście,że trafiłam na dobrych lekarzy i pielęgniarki. Mam na myśli jednego,który to był lekarz z powołania naprawdę! Bo w dzisiejszych czasach i w ogóle ciężko na takiego trafić!!!

Pamiętam jak dostałam telefon w dniu urodzin dziadka,a mama robiła urodziny.Który odebrałam i była to pani doktor P i powiedziała mi,że na 99 procent będę mieć nerkę.A mnie normalnie zamurowało i nie wiedziałam co mam wtedy powiedzieć?! A moi domownicy się pytają: "kto dzwoni","co się stało"? "w totka wygrałaś"? A ja na to,że lepiej, nerkę dostałam!!! I pani doktor mnie wtedy uspokajała,żebym się przygotowała na karetkę i takie tam... A ja w czasie przygotowań i podczas kąpieli miałam radość,a potem zaczęłam płakać z nerwów i ze strachu.W myślach mając pełno wątpliwości czy przeżyję tę operację,a może umrę,po prostu burza i mnóstwo niespokojnych myśli miałam!!!

No i pojechałam z ciocią,bo ostatnią musiałam mieć dializę w Szczecinie. A ja myślałam wtedy,że od razu do Warszawy karetką pojadę,a tu dializa jeszcze. No i po niej cała noc błądziliśmy... Bo ten facet twierdził,że zna te miasto,a jak się potem okazało,że jednak niestety nie! A ja głodna i spragniona wody i zaspana i z obojętniała  już mi wszystko jedno było co będzie dalej...
I po prawie całym dniu męczarniach (badaniach,i kroplówkach itp) w Mojej MAMY URODZINY o 18:00 miałam przeszczep nerki.

I tak więc mija tyle lat jak moja nereczka obchodzi dziś swoje 13 "urodziny!"

               : - )

sobota, 11 października 2014

Mój październikowy wiersz ;-)

Przyszedł kolorowy październik i trwa od kilkunastu dni...

Tak powiada,że będą kolorowe dni.

Słońce świeci lecz chowa się już powoli za chmury.

Niestety niebawem będzie lada dzień ponury ...

Tak kończący się wiersz nie bójmy się łez i idźmy do przodu,

bo to przecież jesienna pora roku ;-)